niedziela, 30 marca 2014

Maseczka Francuska Glinka Różowa + Olejek jojoba + żel hialuronowy

Witajcie kochani!!!

Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić moją ulubioną maseczkę do twarzy. Mowa o maseczce, której głównym składnikiem jest francuska glinka różowa.

Składniki maseczki

Maseczka jest bardzo prosta w przygotowaniu. Moim zdaniem każdy w swojej kosmetyczce powinien posiadać glinkę. Jest to naprawdę skuteczny, naturalny i tani sposób na poprawę wyglądu naszej skóry. Post o rodzajach glinek jeszcze na pewno powstanie, bo dobór odpowiedniej to najważniejsza sprawa.

Wszystkie dziewczyny, które posiadają cerę podobną do mojej czyli: mieszaną, wrażliwą i borykającą się z niedoskonałościami spokojnie mogę wybrać glinkę różową. Ma ona właściwości antyseptyczne, oczyszczające i detoksykujące skórę, ale również genialnie łagodzi podrażnienia i dostarcza, skórze cennych mikro i makro elementów.

Skład mineralny glinki:

 Krzemionka (SiO2) 64,85%
Tlenek glinu (Al2O3) 23,50%
Tlenek żelaza (Fe2O3) 4,35%
Tlenek potasu (K2O) 3,00%
Tlenek sodu (Na2O) 0,10%
Tlenek magnezu (MgO) 0,50%
Tlenek wapnia (CaO) 0,55%

Dodatkowo do maseczki będziemy potrzebować olejku, żelu hialuronowego i hydrolatu lub wody mineralnej.


Jak przygotować i stosować maseczkę?

Do szklanej miseczki (nigdy metalowej - do przygotowania maseczki nie używamy metalowych przedmiotów) wsypuję 1 łyżkę glinki. Mieszam ją z wodą bądź hydrolatem w stosunku 1:1 tak aby powstała gęsta papka. Dodaję około 15 kropli wybranego olejku, ja wybrałam olejek jojoba oraz odrobinę żelu hialuronowego. Dzięki dwóm ostatnim składnikom maseczka zyskuje również działanie nawilżające, a dodatkowo wolniej zasycha i nie ściąga twarzy podczas stosowania.

Maseczkę o konsystencji gęstej śmietany nakładam pędzelkiem na twarz i trzymam około 20 minut. W międzyczasie spryskuję twarz wodą termalną lub wybranym hydrolatem. Zmywam maskę letnią wodą, przecieram hydrolatem i nakładam olejek.

Działanie maseczki

Odkąd przeszłam na naturalne metody pielęgnacji cery w tym naturalne metody oczyszczania, maseczka ta stała się dla mnie niezastąpiona. Stosuję ją raz lub dwa raz w tygodniu, aby dogłębnie oczyścić pory. Genialnie oczyszcza cerę, wyczuwalnie ją wygładza, dodatkowo cera jest nawilżona i ukojona. Polecam Wam tę maseczkę z czystym sumieniem :)

Stosujecie maseczki z glinki? Może macie jakieś inne pomysły na taką maseczkę? Piszcie jestem ciekawa :)

niedziela, 23 marca 2014

Hydrofilowy olejek myjący słonecznik i sezam z dodatkiem olejku z drzewa herbacianego

Cześć Dziewczyny!!!

Dosyć długo wstrzymywałam się z wpisem na temat tego olejku, ale teraz po ponad miesiącu używania mogę zdać Wam rzetelną relację :)

Dlaczego olejek myjący słonecznik i sezam?

Podchodziłam 2 lub 3 razy do sławnego i chwalonego na blogach sposobu OCM jednak za każdym razem kończyło się to nie tak jak powinno. Po pierwsze miałam trudność z dobraniem odpowiedniego oleju, ale szalę na niekorzyść OCM przechyliło zwyczajnie moje lenistwo. Nie widziałam jakiś spektakularnych korzyści ze stosowania tej metody, a zabierała mi 3 razy więcej czasu niż zwykłe oczyszczanie. W dodatku odkryłam, że codzienne rozgrzewanie skóry znacznie pogorszyło stan moich naczynek na nosie, które są pamiątką po kuracji Triacnealem i kwasami.

Przypomniałam sobie wtedy, że kiedyś stosowałam olejek myjący z Biochemii Urody i postanowiłam zrobić drugie podejście. Tym razem nabyłam hydrofilowy olejek myjący słonecznik i sezam z e-naturalne. Za 100 ml musimy zapłacić 15,90 uważam, że jest to rozsądna cena produkt starcza na ponad miesiąc stosowania dwa razy dziennie. Jest on przeznaczony do cery mieszanej i trądzikowej - ma za zadanie delikatnie, ale dokładnie oczyszczać cerę nawet z wodoodpornego makijażu, jak również nawilżać ją. Skład jest bardzo prosty oprócz oleju słonecznikowego i sezamowego do olejku dołączona jest witamina E oraz emulgator Glyceryl Cocoate. Ja dołączyłam również kilkanaście kropli olejku herbacianego żeby wzmocnić jego działanie antybakteryjne.




Jak stosujemy olejek?

Jako, że jest to olejek z emulgatorem nie musimy bawić się dodatkowo w rozgrzewanie skóry oraz przecieranie jej szmatką z mikrofibry i jak dla mnie to wielki plus. Początkowo miałam mały problem z dobraniem odpowiedniej metody stosowania tego specyfiku. W końcu po wielu próbach stwierdziłam że najlepszą metodą dla mnie jest nalewanie kilku kropli olejku na zgłębienie dłoni dodawanie odrobiny wody i nakładanie takiej mieszanki na  suchą twarz.

Bardzo ważne jest aby olejek zmieszać z wodą, ponieważ wtedy emulguje i tworzy mleczno biały żel, który dokładnie oczyszcza naszą skórę. Po dokładnym zmyciu produktu wodą.




Efekty stosowania

W pierwszych tygodniach stosowania byłam bliska załamania i zrezygnowania z olejku. Co prawda słyszałam, że przez parę dni po przejściu na delikatne i naturalne metody oczyszczania skóra się buntuję, ale nie wiedziałam, że aż tak. Moja cera zaczęła się okropnie przetłuszczać i wyskakiwały mi co rusz nowe niedoskonałości - mówię tu i o ropnych wypryskach i zaskórnikach. Trwało to jakieś 3 tygodnie i bardzo się cieszę, że jednak nie rzuciłam tego wszystkiego, bo po tym okresie moja skóra cudownie się odmieniła :)

Po miesiącu mogę stwierdzić, że cera przetłuszcza się znacznie mniej niż przed stosowaniem olejku. Dodatkowo zmieniła się jej struktura jest miękka w dotyku i widać, że odpowiednio nawilżona. To wszystko sprawiło, że jej koloryt jest również znacznie lepszy - nie jest już taka szara i ziemista. Co do niedoskonałości nie mogę stwierdzić czy na nie działa, ponieważ stosuję również inne preparaty. Jeśli chodzi o oczyszczanie skóry z makijażu sprawuje się rewelacyjnie - zmywa wszystkie podkłady, kremy BB oraz tusz. Co do oczyszczania porów skóry nie jest to takie oczyszczenie jakie było w przypadku używania żelu, ale wydaję mi się, że jest to wina olejku sezamowego, który jednak może powodować powstawanie zaskórników - jest lekko komedogenny.




Ostatecznie stwierdzam, że na pewno nie wrócę już do normalnych żeli drogeryjnych. Natomiast mam zamiar poeksperymentować jeśli chodzi o skład olejku. Zrezygnuję z olejku sezamowego zostanę przy słonecznikowym, spróbuję również dodać inny emulgator. Jeśli moja skóra dalej będzie nie do końca oczyszczona spróbuję stosować olejek zamiennie lub z innym produktem do demakijażu.

Podsumowując polecam olejek do cer suchych i mieszanych, które nie mają skłonności do zapychania. Na pewno jako pierwszy etap oczyszczania twarzy, fantastycznie zmywa wszystkie kosmetyki do makijażu, również azjatyckie kremy BB. Dla cer bardziej problematycznych polecam olejek z Biochemii Urody - w jego składzie nie ma oleju sezamowego, który może być odpowiedzialny za zapychanie.

A jakie są wasze metody oczyszczania skóry? Stosowałyście olejki hydrofilowe, jeśli tak to jakie? :)

sobota, 1 marca 2014

Isana Med Urea - Żel pod pysznic z 5 % zawartością mocznika

Cześć Dziewczyny!!!

Ostatnio skończył się mój ulubiony olejek pod prysznic Nivea i wyruszyłam do Rossmana w poszukiwaniu czegoś w zastępstwie. Do żeli nie przywiązywałam nigdy aż takiej uwagi i tym razem postanowiłam to zmienić. Postawiłam na coś co będzie nawilżać, ale nie będzie posiadać tego wszystkiego czego w kosmetykach nie lubię czyli parabenów, silikonów i innych "ulepszaczy". I tak oto podchodząc do półki z kosmetykami do mycia ciała zobaczyłam ten żel w promocji za jedyne 3,99 - 250 ml.

Isana Med Urea bo o nim mowa posiada 5 % mocznika w swoim składzie, dodatkowo panthenol i glicerynę.

Mocznik jest składnikiem, który w stężeniach do 10 % ma działanie silnie nawilżające i wiążące wodę w naskórku.
Panthenol znany jest przede wszystkim ze swoich łagodzących właściwości, ale wspomaga również utrzymanie  prawidłowej wilgotności w skórze.
Gliceryna zmiękcza i nawilża przesuszoną skórę.





Co obiecuje producent?

Na opakowaniu możemy znaleźć informację, że produkt ma intensywnie pielęgnować skórę, poprawiać jej naturalną wilgotność oraz łagodnie myć. Skóra staje się po użyciu żelu świeża i aksamitnie gładka w dotyku.
Produkt cechuje się świeżym zapachem oraz brakiem parabenów, silikonów, barwników i substancji zasadowych. Posiada również neutralne dla skóry pH i jest przebadany dermatologicznie.




Moje wrażenia

Produkt ma przyjemną bezbarwną żelową konsystencję i faktycznie delikatny mydlano-kwiatowy zapach, który bardzo mi pasuje. W swoim składzie posiada niestety SLS i to już na drugim miejscu co jest minusem, ale można przymknąć na to oko. Skład ma prosty bez zbędnych udziwnień i za to go lubię. Nie czuję, żeby żel jakoś specjalnie nawilżał skórę, ale też nie wysusza. Zresztą nie ma co oczekiwać cudów od czegoś co trzymamy na skórze 2 minuty. Pozostawia ją tak jak obiecuje producent świeżą i gładką w dotyku.

Podsumowując jak na produkt za 4 zł jest naprawdę godny polecenia, myślę, że idealnie sprawdzi się także u osób z wrażliwą skórą. Szukam dalej czegoś bardziej nawilżającego, ale do tego produktu na pewno będę wracać :)

A Wy czego używacie do mycia ciała? Macie swoje ulubione kosmetyki, możecie coś polecić?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...