środa, 30 kwietnia 2014

Makijażowe Nowości z Natury

Witajcie kochane!!!

Jako, że dzisiaj mam imieniny postanowiłam zrobić sobie mały prezent i zajrzałam na promocję do Natury. Co kupiłam możecie oglądać poniżej :)




W zamyśle nie miało być oczywiście tego aż tak dużo, ale nie mogłam sobie odmówić w końcu - 40 % zdarza się niezbyt często. Zaszalałam przede wszystkim ze szminkami, ale jestem od nich całkowicie uzależniona. Zresztą te Color Whisper od Maybelline kusiły mnie już od bardzo dawna. Jestem pewna, że te zapasy, które mam starczą  na jakiś rok. Dodatkowo kupiłam lakier w liliowym kolorze, odżywkę do paznokci oraz hypoalergiczną maskarę od Bell.




1. ESSENCE NAIL CANDIES NR 5 - zauroczył mnie jego delikatny liliowo pastelowy kolor.

2. SENSIQUE VITAMIN FIRST AID ODŻYWKA DO PAZNOKCI - w opakowaniu ma śliczny beżowy kolor, jednak nałożona na paznokcie jest całkowicie bezbarwna, co mnie lekko zawiodło. Mam nadzieję, że chociaż działanie będzie zauważalne.

3. BELL HYPOALERGICZNY TUSZ DO RZĘS - nad tym tuszem długo się zastanawiałam, ponieważ nie było koloru czarnego zdecydowałam się w końcu na ciemny brąz. Noszę szkła kontaktowe i jak dotąd nie znalazłam tuszu, który by mi się nie osypywał po pewnym czasie i nie podrażniał. Oby ten był inny.



SZMINKI:

4. ESSENCE LONGLASTING LIPSTIC NR 10 COTTON CANDY

5. BELL TRWALE BARWIĄCY BŁYSZCZYK DO UST NR 6 

6. MAYBELLINE COLOR WHISPER OH LA LILAC NR 210

7. MAYBELLINE COLOR WHISPER FAINT FOR FUCHSIA Nr 150

8. MY SECRET POMADKA DO UST NR 3



Niedługo recenzje także zaglądajcie na bloga :)

A wy kupiłyście coś na promocji? Miałyście, któryś z tych kosmetyków?

niedziela, 27 kwietnia 2014

Moja pielęgnacja włosów - Isana Hair Professional Volumen Shampoo i Alterra Maska Nawilżająca Granat i Aloes

Cześć dziewczyny!!!

Jeśli ktoś śledzi mojego bloga od początku to wie, że zaczęłam stosować oleje na włosy. Trwa to już ponad dwa miesiące i muszę przyznać, że na pewno z olejami nie zamierzam się rozstawać. Moje włosy są długie, cienkie i zniszczone, a takie odżywienie bardzo im służy. Olejowymi spostrzeżeniami w najbliższym czasie się jeszcze podzielę natomiast dzisiaj chciałam Wam przedstawić pozostałe dwa produkty, których używam do pielęgnacji moich kosmyków.




SZAMPON VOLUMEN ISANA HAIR PROFESSIONAL

Co obiecuje producent?

  • znacznie zwiększa objętość włosów nie uszkadzając ich
  • działa regenerująco i stymuluje procesy odnowy włosów
  • nadaje włosom jedwabisty połysk

Składniki aktywne szamponu:
  • keratyna
  • ekstrakt z bambusa
  • ekstrakt z jęczmienia
  • pantenol

Moja opinia

Szampon spisuje się idealnie jeśli chodzi o moje włosy. Przede wszystkim faktycznie zwiększa zauważalnie ich objętość, trzeba tylko pamiętać aby pozostawiać go na chwilę na włosach tak jak zaleca producent. Włosy po umyciu są również gładkie i lekko błyszczące. Co do regeneracji nie zauważyłam żadnych efektów, ale nie tego oczekuję od szamponu. Jest on delikatny dla skóry głowy mimo, że zawiera w składzie SLS, którego jednak wolałabym żeby nie było. Natomiast nie posiada parabenów i silikonów, które mogłyby obciążać włosy i to zdecydowanie plus. Nie jest to szampon idealny - mógłby lepiej nawilżać i mieć bardziej naturalny skład, ale na pewno będę do niego wracać. 

500 ml - 8 zł




Alterra Maska Nawilżająca do włosów suchych i zniszczonych "Granat i Aloes"


Składniki aktywne maski:
  • wyciąg z granatu
  • wyciąg z akacji
  • wyciąg z aloesu
  • olej sojowy
  • masło shea
  • olej rycynowy
  • gliceryna
  • pantenol 

Tej maski chyba nikomu przedstawiać nie muszę, ponieważ zbiera niemal same pozytywne recenzję. Moja nie będzie inna. Wielki plus przede wszystkim za skład, który jest bardzo naturalny. Oleje zawarte w masce wyjątkowo odżywiają i nawilżają włosy. Staja się one miękkie i miłe w dotyku. Dodatkowo maska nie obciąża ich i pięknie pachnie. Stosuję ją zamiast zwykłej odżywki. Jedyny minus jaki znalazłam to mała wydajność, ale maska nie jest droga także można jej to wybaczyć. Często można ja dostać w Rossmannie na promocji ja swoją kupiłam za 6 zł.

150 ml - 9 zł

Polecam ten zestaw każdemu kto ma podobne włosy do moich, szczególnie maskę. Na pewno nie odbiega jakością od droższych kosmetyków tego rodzaju.

A wy jakie kosmetyki stosujecie do swoich włosów? :)




środa, 23 kwietnia 2014

Lovely Nude Nail Polish - lakier do paznokci pudrowy róż

Witajcie po Świętach!!!

W kwestii malowania paznokci jestem raczej całkowicie zielona, nie przywiązuję do tego jakiejś większej uwagi. Moja paznokciowa pielęgnacja zazwyczaj kończy się na obcięciu, opiłowaniu i odsunięciu skórek. Szczerze mówiąc posiadam w domu 4 lakiery, które mam już od długiego czasu i pewnie szybciej się zepsują niż je skończę :). Jeśli już w ogóle maluję paznokcie to raczej na neutralne kolory tak zwane nudziaki. I takim pastelowym nudziakiem jest właśnie lakier Lovely Nude Nail Polish w kolorze pudrowego różu.




Moje wrażania

Lakier ten posiada prawie same zalety, co w połączeniu z niską ceną 6 zł za 8 ml czyni go jednym z moich ulubionych. Zacznę od koloru - dla mnie jest to idealny pudrowy róż (zdjęcia niestety w pełni nie oddają jego uroku) z lekkim połyskiem. Wygląda na paznokciach bardzo naturalnie czyli tak jak lubię. Konsystencja jest dobra nie za rzadka nie za gęsta. Pędzelek jest dosyć duży i łatwo się nim nakłada lakier, chociaż dla nieprawionych czyli takich jak ja to i tak może być kłopot - szczególnie lewa ręka :) Aby lakier wyglądał dobrze i w całości pokrył paznokieć potrzeba dwóch warstw. Jego zaletą jest niewątpliwie również to, że dosyć szybko wysycha. Jego efektem możemy cieszyć się jakieś 4 dni, po tym czasie zaczyna lekko schodzić z końcówek paznokcia, jednak nie odpryskuje - nie pracuję fizycznie więc nie wiem jak będzie się sprawował w bardziej ekstremalnych warunkach.





Jeśli chodzi o wady lakieru, to niestety zdarza mu się robić nieestetyczne smugi. Pierwsza warstwa lakieru nie kryje dobrze, dopiero po drugiej uzyskujemy równomierny i intensywny kolor. Zapach też nie powala na kolana jest bardzo chemiczny.

Podsumowanie

ZALETY:
  • piękny pastelowy kolor
  • łatwość aplikacji
  • 4 dni trwałości
  • nie odpryskuje
  • CENA
WADY:
  • czasami tworzy smugi
  • chemiczny zapach



Uważam, że jest to lakier godny wypróbowania szczególnie jeśli ktoś lubi takie pastelowe kolorki. Cała seria Natural Beauty od Lovely urzeka właśnie takimi naturalnymi kolorami. Dla mnie to na pewno nie ostatni lakier z tej serii :)

Miałyście go? A może macie jakieś inne fajne lakiery w pastelowych kolorach?


sobota, 19 kwietnia 2014

Farmona Tutti Frutti Peeling Karmel i Cynamon

Cześć dziewczyny!!!

Święta tuż tuż, pewnie większość z Was przez ostatnich kilka dni skupiało się na robieniu wiosennych porządków i przygotowywaniu potraw na Wielkanocny stół. Powiem szczerze, że za Wielkanocą nigdy nie przepadałam jakoś specjalnie zdecydowanie bardziej wolę Boże Narodzenie :) Może właśnie dlatego, że wszyscy zamiast świętować i odpoczywać kiedy mają kilka dni wolnego, zabierają się za generalne porządki. U mnie niestety też bez tego się nie obejdzie i chcąc czy nie chcąc (sprzątać raczej nie lubię) zostaje zmuszona do odkurzania, mycia okien i tym podobnych czynności :)

Jeśli jednak świąteczne przygotowania nie pochłonęły Was bez reszty polecam znaleźć chwilę dla siebie, chociażby wieczorem i zrobić sobie małe domowe SPA we własnej łazience.

Do tego jak najbardziej przyda się kosmetyk, który chce Wam dzisiaj przedstawić, a jest nim Kremowy Peeling Myjący Farmona Tutti Frutti.





Za co go polubiłam?

Przede wszystkim za zapach karmelu i cynamonu <3. Jest tak relaksujący, że mogłabym go używać codziennie. Chyba się od niego uzależniłam :) Jest również bardzo wydajny. Niewątpliwym atutem jest jego cena - dorwałam go na promocji w Rossmannie 250 ml za jakieś 4 zł




Działanie peelingu

Kosmetyk posiada peelingujące drobinki jojoba i zmielone łupinki orzechów macadamia, dodatkowo panthenol i podobno białe trufle, które są afrodyzjakiem. Peeling bardzo fajnie wygładza skórę, pięknie pachnie i chyba na tym się niestety kończy. Tak mało w nim substancji odżywczych, że o nawilżeniu skóry nie ma mowy. Skład nie imponuje naturalnością, ale przecież nikt tego nie obiecywał. Konsystencja dosyć lejąca, ale dla mnie to nie kłopot. Do opakowania też nie można się przyczepić jest ładne i posiada solidne zamknięcie.




Podsumowanie

Polecam kosmetyk wszystkim, którzy uwielbiają piękne zapachy. Za taką cenę nie można było się nie skusić. Generalnie peeling dobrze wygładza i peelinguje, ale ci co spodziewają się nawilżenia raczej będą zawiedzeni.

Życzę Wam wszystkim spokojnych, rodzinnych i smacznych Świąt Wielkanocnych :)

Jak Wasze przygotowania do Świąt? Sprzątacie i gotujecie czy raczej spędzacie wolny czas relaksując się :)


środa, 16 kwietnia 2014

Kosmetyczne nowości - filtry, żel i krem nawilżający

Cześć dziewczyny!!!

W związku z tym, że zaczęłam kurację kwasem migdałowym, kwasami AHA i Triacnealem musiałam nabyć kilka niezbędnych kosmetyków :) Każde kosmetyczne zakupy napawają mnie wielką radością, szczególnie jeśli odkryję coś co idealnie spełnia moje oczekiwania. Tak było i w tym wypadku...




Bioderma Photoderm AKN Mat SPF 30 

Ten kosmetyk towarzyszy mi już od bardzo dawna i jest to na razie najlepszy filtr jaki miałam okazję stosować. Polecam go wszystkim, którzy tak jak ja mają mieszaną bądź tłustą skórę. Przede wszystkim nie zatyka porów, nie jest tłusty i naprawdę matuje na długo. Posiada filtr SPF 30. Za 40 ml zapłaciłam 43 zł nie jest to mało, ale uważam, że jest to produkt warty swojej ceny.




Uriage Hyseac Fluide SPF 50+

Fluid przeciwsłoneczny do skóry trądzikowej SPF 50 kupiłam, ponieważ potrzebuję wysokiej ochrony podczas kuracji kwasami i Triacnealem. Czytałam o nim bardzo dobre opinie na Wizażu i postanowiłam zaryzykować. Po pierwszym użyciu jestem zadowolona, fluid nie bieli skóry i nie jest ciężki, dobrze współgra z makijażem. Jego cena także jest w miarę przystępna 50 ml kosztuje 34 zł. Obszerniejszą recenzję zamieszczę na pewno po dłuższym stosowaniu.




Ziaja Med Fizjoderm krem na dzień i na noc - kuracja lipidowa

Nazwa długa, skład też - niekoniecznie do końca naturalny, ale skusiłam się na ten krem, ponieważ był tani, a ja potrzebowałam jakiegoś kosmetyku do zadań specjalnych, gdy moja skóra jest przesuszona i się łuszczy. Mam sentyment do tej firmy, zainteresowało mnie również, że krem jest bez parabenów, olejów mineralnych, silikonów, barwników oraz kompozycji zapachowych. Taka namiastka naturalności :) Mam lekkie obawy, ponieważ w składzie dużo jest potencjalnych zapychaczy, po pierwszym użyciu nie zauważyłam żadnych nowych niespodzianek, zobaczymy jak będzie przy dłuższym stosowaniu. 50 ml kosztuje 11 zł.




Ziaja Med Kuracja Antybakteryjna - żel myjący

Na koniec produkt w którym zakochałam się od pierwszego użycia jest nim żel Ziaja Med. Szukałam żelu, który będzie łagodny, ale również będzie dobrze oczyszczał i w tej roli ten kosmetyk spisuje się znakomicie. Nie zawiera SLS, nie wysusza skóry i ma genialną konsystencję. Uwielbiam go stosować, nie posiada zapachu co dla mnie jest akurat atutem. Kosztuje grosze za 200 ml płacimy jakieś 8 zł. Do tego ma bardzo wygodne opakowanie z pompką czego często brakuje w dużo droższych żelach.



A wy co nowego ostatnio kupiłyście? :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...